fbpx

Wakacje i po wakacjach… Co dalej z Twoim odpoczynkiem i regeneracją?

Wróciłam w tym tygodniu z dwutygodniowego urlopu w Chorwacji. Wyczekanego, bo pandemia zatrzymała nas na dwa lata w Polsce. Nie zrozumcie mnie źle, uwielbiam również wakacje spędzane w Polsce. Pod namiotem nad wietrznym Bałtykiem też byliśmy, bo trudno odmówić sobie nieokiełznanego morza z najpiękniejszym piaskiem. Jednak nowe miejsca, inne pejzaże, smaki, zapachy zawsze dodatkowo mnie napełniają i sprawiają przyjemność.

Ale nie chcę pisać dzisiaj o tym, gdzie byłam i co robiłam (no dobra wspomnę o najpiękniejszym zachodzie słońca nad Adriatykiem z kieliszkiem bąbelków w ręku, swoistym klimacie betonowych plaż oraz tych, które są niczym nieodkryte plaże piratów z powalająco turkusową wodą, rozgrzanych figach prosto z drzewa w porannej owsiance i urokliwych miasteczkach zawieszonych na skałach ponad całym tym morskim błękitem).

Chcę napisać o moim powrocie z tych wakacji i o tym, co dalej  z pielęgnowaniem stanu regeneracji i odpoczynku, którego doświadczyłam.

Żółta strefa

Najpierw opowiem Ci o tzw. żółtej strefie (która wywodzi się z modelu stref regulacji), w której zdecydowanie byłam pośród tego morskiego turkusu. W strefie żółtej organizm człowieka jest w stanie spokoju, relaksu, odpoczynku. Kiedy tego doświadczamy ładujemy nasze akumulatory.

Kiedy jesteś w żółtej strefie jest Ci dobrze, komfortowo.

Jest to taki stan, w którym doświadczasz regeneracji, przyjemności, spokoju, poczucia bezpieczeństwa, równowagi – bez nastawienia na działanie i cel do zrealizowania. Odpoczywasz.

Jest to taka strefa, w której nie chodzi o to, aby nic nie robić, ale by nie było w niej mobilizacji do działania, czy aktywności intelektualnej. Jeśli już książka, to taka która nie wymaga tego wysiłku, jeśli serial to lekki – jak mówią Agnieszka Stein i Sylwia Włodarska w swojej pogadance o żółtej strefie – polecam!

A najważniejszą strategią, którą możemy sobie zaserwować, by naładować nasze akumulatory jest sen!

W strefie żółtej powinniśmy spędzać około 10 godzin na dobę (łącznie ze spaniem).

Niektórym z nas bycie w takim stanie slow kojarzy się z nic-nierobieniem i stratą czasu. Jednak jeśli nie pozwolisz sobie na odpoczynek i regenerację, nie będziesz mogła sprawnie działać i stawiać czoła swoim wyzwaniom, a Twój organizm upomni się o żółtą strefę w innym momencie.

Żółta strefa nie od święta (wakacji), a na co dzień.

Ale w czym jeszcze rzecz? Otóż cały szkopuł tkwi w tym, aby doświadczać bycia w żółtej strefie na co dzień! Czyli wróciłaś kobieto Paulino, Magdo, Moniko z wakacji i prawdopodobnie doświadczyłaś tam odpoczynku i relaksu, ale niech Cię to nie zwiedzie, że teraz wystarczy to do kolejnych wakacji.

Największą sztuką jest umieć dawać sobie przestrzeń na regenerację każdego dnia. Day by day. Mogą to być krótkie przerwy, ważne żebyś zauważała, gdy ich potrzebujesz i pozwalała sobie na nie.

Co można robić?

Po pierwsze wysypiaj się! I rób wszystko to, co Tobie służy i sprawia, że doświadczasz relaksu i odpoczywasz. To może być spacer w lesie, albo po parku, kąpiel z ulubionymi olejkami, słuchanie muzyki, gapienie się na zieleń, delektowanie się kawą, zaczerpnięcie świeżego powietrza – cokolwiek jest dobre dla Ciebie.

Jakie są Twoje pomysły?

Zrób sobie listę przyjemnych, prostych, nie wymagających specjalnych zabiegów i nie angażujących Cię intelektualnie sposobów na odpoczynek.

Wypisanie pomysłów zwiększa szansę na to, że sięgniesz po w odpowiednim momencie. Ale zawsze sprawdzaj ze sobą, czego w danej chwili najbardziej potrzebujesz.

Co znajdzie się na Twojej liście?

Także urlop i lato mogą być świetną okazją do przebywania w żółtej strefie, ale nie odbierajmy sobie tego po powrocie z wakacji.

Warto poznać całą teorię modelu stref regulacji. Możesz poczytać o nim m.in. w artykule Marzeny Jasińskiej, w którym zwięźle go opisuje (artykuł jest w kontekście dzieci, ale jasno tłumaczy strefy, więc polecam, bo dotyczą one także nas).


Informacje o modelu stref można również znaleźć w książkach:

Mózg na tak, Daniel Siegel, Tina Payne Bryson

Teoria poliwagalna, Stephen Porges

Wiele treści i nagrań znajdziesz tez u wspomnianej Agnieszki Stein.


Zdjęcie 2: Unsplash.com

Leave a Comment

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.