fbpx

Co zrobić, gdy „nie masz czasu dla siebie”?

Być może zdarza Ci się myśleć, że ciągle nie masz czasu dla siebie? I na pewno wygospodarujesz go dla siebie „jutro”, ale to „jutro” nigdy nie nachodzi?

Albo wręcz wydaje Ci się, że już nigdy (albo przynajmniej nie w najbliższej przyszłości), nie będziesz go miała?

Bo pracy jest szał, deadline na wczoraj i nie wiadomo w co ręce włożyć.

A może dzieci są małe i wciąż wymagają Twojego dużego zaangażowania.

Bo poza pracą / dziećmi / i cholera wie czym jeszcze, jest cała masa innych spraw i zobowiązań…

Albo zrobisz jeszcze tylko to, i tamto* i dzień niepostrzeżenie się kończy…

[*Choć tu pojawia się pytanie, ile z tych zadań i zobowiązań same na siebie „nakładamy”, będąc wciąż w przymusie działania i jednocześnie odkładania siebie „na później”?]

I tak w kółko, z dnia na dzień schemat się powtarza i widoków na czas dla siebie nie ma.

Znam to, byłam w tym miejscu. Wydawało mi się, że zacznę dbać o siebie, jak to wszystko „skończy się” i będę miała tego czasu po prostu dużo… Więc w oczekiwaniu na tę „dużą” ilość czasu zaniedbywałam siebie, bo wciąż go nie było.

Zatem moja pułapka była taka, że wydawało mi się, że żeby to był naprawdę czas dla mnie, to musi być go duuuuużo.

Ale czy na pewno?

Może lepiej mieć tego czasu choćby „trochę” dla siebie, niż wcale? Bo tak naprawdę chodzi o to, żeby przede wszystkim nauczyć się czas dla siebie wygospodarowywać….

Nawet 10, 15 minut dla siebie dziennie, może być bardzo cenne.

Regenerujące, odświeżające, relaksujące… Takie jak lubisz, czy potrzebujesz.

Nie musisz wygospodarowywać dużo czasu, żeby zacząć dbać o siebie. Zacznij od małych kroków. Podaruj sobie 10, 15 minut dziennie tylko dla siebie.

Wyobraź sobie, że na przykład:

  • robisz sobie przerwę na cappuccino z lekką pianką, albo na herbatkę z goździkiem, pomarańczą i miodem,
  • bierzesz rozgrzewającą kąpiel,
  • kładziesz się na łóżku, owijasz kocem i puszczasz ulubioną muzykę, która sprawia, że Twoja dusza tańczy,
  • czytasz jeden rozdział książki (zamiast scrollować FB czy Insta – zapytam zaczepnie: jak na to udaje Ci się znaleźć czas? 😉 )
  • bierzesz kilka głębokich oddechów,
  • idziesz na krótki spacer, żeby pogapić się na padający śnieg…
  • zapisujesz coś ważnego,
  • wmasowujesz olejek i zapachu pomarańczy w dłonie…

Te pomysły na zadbanie o siebie są moje (i do tego wprost łączące się z jesienno-zimową aurą ;)…

A jakie byłyby Twoje pomysły na 10/15 minut tylko dla siebie?

Spróbuj poszukać odpowiedzi na któreś z pytań:

Co lubisz robić, co sprawia, że czujesz, że zadbałaś o siebie, zrobiłaś coś dobrego dla siebie?

Czego teraz najbardziej potrzebujesz? Jak możesz to sobie dać?

Co od dawna chcesz zrobić dla siebie, co nie wymaga dużo czasu…?

Na co masz teraz ochotę?

A więc na co chciałabyś poświecić swoje 10-15 minut dzisiaj? Co wybierasz z Twojej listy?

I koniecznie zdecyduj, kiedy to zrobisz? 🙂 A może od razu? 

Zachęcam Cię, abyś spróbowała i zobaczyła, jak te wydawałoby się nieistotne kilkanaście minut może sprawić, że poczujesz zmianę w podejściu do siebie i swoich potrzeb.

Dla zainicjowania zauważalnej zmiany w dbaniu o siebie, potrzebujesz mniej niż może Ci się wydawać.

Zacznij od małych kroków, ale codziennie. Podejmij decyzję, że chcesz sobie dawać na początek 15 minut i zacznij to robić. A te małe codziennie kroki, mogą okazać się milowym krokiem ku uznaniu, że Twoje potrzeby są ważne! I nagle może się okazać, że z większą łatwością będziesz potrafiła wygospodarować dla siebie znacznie więcej czasu.

Teraz już wiesz, że czas, nawet jeśli obiektywnie jest go MAŁO, bywa tylko wymówką. Dbanie o siebie możesz zacząć o zdecydowania, że chcesz i możesz to robić małymi kroczkami każdego dnia. Małe kroczki oznaczają 10-15 minut dziennie tylko dla siebie. Pozwól sobie na to i do dzieła! 🙂

Leave a Comment

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.