o dopasowywaniu się

Kobieta-kameleon. O dopasowywaniu się.

Kobieta-kameleon robi to, co myśli, że inni od niej OCZEKUJĄ.

Kobieta-kameleon obawia się powiedzieć, że czegoś nie chce, albo że ma inne zdanie.

Przytakuje, zgadza się. Wbrew sobie.

A czasem nawet nie wie, że wbrew, bo od tak dawna zmienia „kolor skóry”, że sama już nie wie, co jest „jej”, a co nie. Czy jest na „tak”, czy na „nie”.  

Kobieta-kameleon myśli, że nie powinna odmawiać. Albo co gorsza – w ogóle nie powinna chcieć zadbać o swoje potrzeby.

Potrzeby innych stawia ponad własne.

Kobieta-kameleon wie (oj wie), że trzeba pomagać innym, trzeba być miłą, nie można być egoistką.  

Kobieta-kameleon najpierw kieruje swoją uwagę na innych. Rzadko, albo wcale na siebie.

Zastanawia się, co inni powiedzą. Albo co gorsza, pomyślą.

Jak zostanie odebrana.

Kobieta-kameleon umie świetnie dbać o emocje i samopoczucie innych.

Kobieta-kameleon doskonale modyfikuje swoje zachowania, aby zyskać aprobatę innych.

  •  
  •  
  •  
Dlaczego kobieta-kameleon?

Bo umie świetnie dostosować się do otoczenia.

  • Robi to, co myśli, że inni oczekują. Robi to, co da jej akceptację. Co nie wywoła trudnych sytuacji, broń boże konfliktów!
  • Nie ryzykuje w ten sposób bolesnego odrzucenia. Redukuje lęk przed tym „co powiedzą inni”, czy byciem skrytykowaną.

Nie zrozum mnie źle, nie obwiniam cię kobieto – kameleonie. Sama kiedyś świetnie stosowałam niektóre z tych zachowań.  

Ale zobacz:

Czy to nie jest złudzenie, że dzięki temu zyskasz czyjąś akceptację, przynależność, miłość?

Bo przecież nie będą one PRAWDZIWE, jeśli Ty nie pokazujesz siebie prawdziwej.

Wydaje Ci się, że Ci to służy. Ale czy na pewno?

To naginanie siebie, podejmowanie decyzji wbrew sobie, ciągłe dostosowywanie się? Jaką cenę za to płacisz? Może czujesz się wykorzystywana, może masz poczucie, że twoje życie jest w rękach innych? Może odbija się to na Twoim ciele, zdrowiu, dobrym samopoczuciu?

Wiem, jeśli w Twoim życiu ten schemat działa od dawna (nazywają go też syndromem „people-pleaser), to jest on bardzo silny. I być może nie zdawałaś sobie z niego sprawy. Jeśli czytasz te słowa i być może rozpoznajesz go u siebie, to cieszę się, że to odkryłaś.

To może być pierwszy krok do zmiany. Do podjęcia decyzji, że chcesz inaczej. Dla siebie. Że chcesz się oduczyć grania w tę grę. I zagrać „w siebie”, w autentyczność, w kontakt z tym co Twoje. Pokazać swoje prawdziwe „kolory” światu, zamiast je dostosowywać.  

PS Jeśli tego chcesz dla siebie, mogę być wsparciem w tej podróży. Zapraszam Cię na bezpłatną konsultację. Nic nie tracisz, możesz tylko skorzystać.

Zdjęcie: Alexander Ivanov, Pixabay

Leave a Comment

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.